Zastraszanie, wyśmiewanie, wykluczanie z grupy, „niewinne żarty”, które wcale nie śmieszą – wiele dzieci w polskich szkołach spotyka się z tym każdego dnia. Czasem trwa to miesiącami. Czasem latami. I choć dorosłym może się wydawać, że to tylko etap, „takie są dzieci” lub „to zahartuje charakter” – skutki tych doświadczeń często zostają z nami na długo, również w dorosłym życiu.
Według badań UNICEF co trzecie dziecko w Polsce doświadcza przemocy rówieśniczej. To znaczy, że w prawie każdej klasie jest ktoś, kto codziennie mierzy się z lękiem przed pójściem do szkoły, wstydzi się powiedzieć o tym rodzicom lub nauczycielom, nie wie, jak się bronić i czuje, że jest z tym zupełnie sam.
Bullying to nie „kłótnia dzieci”, ale przemoc, która ma realne skutki psychiczne i emocjonalne. I jako rodzice, opiekunowie i dorośli – mamy wpływ, by ją przerwać. Nie tylko w szkole, ale też w domu, w rozmowie, w empatii. Bo najpierw trzeba wiedzieć, czego szukać – żeby móc zareagować.
Czym jest zastraszanie (bullying)?
Zastraszanie (bullying) to nie jednorazowa kłótnia. To przemoc.
W psychologii i pedagogice bullying definiujemy jako systematyczne, powtarzalne i celowe działania jednej osoby lub grupy przeciwko drugiej osobie, które mają na celu zranienie, upokorzenie, zastraszenie lub wykluczenie. To nie jest chwilowy konflikt czy nieporozumienie – to długotrwały proces przemocy, w którym jedna strona ma władzę, a druga ją traci.
Jakie formy może przyjąć zastraszanie (bullying)?
- Przemoc fizyczna – popychanie, bicie, kopanie, niszczenie rzeczy.
- Przemoc psychiczna i emocjonalna – wyśmiewanie, obgadywanie, rozsiewanie plotek, manipulowanie relacjami, ignorowanie.
- Przemoc słowna – obrażanie, wyzywanie, komentowanie wyglądu, orientacji, pochodzenia.
- Cyberbullying – hejtowanie w mediach społecznościowych, tworzenie prześmiewczych memów, grup, udostępnianie kompromitujących zdjęć lub wiadomości bez zgody.
Czym się różni konflikt a przemoc?
W konflikcie mamy do czynienia z dwiema (lub więcej) stronami, które mają równe szanse, podobny poziom siły, i różne opinie, które próbują rozwiązać – lepiej lub gorzej. W bullyingu jedna strona systematycznie dominuje, a druga jest bezsilna i nie może się skutecznie bronić. Przemoc często przybiera formę gry sił: „żartowaliśmy sobie”, „nikt nie kazał ci płakać”, „to tylko głupie żarty” – a ofiara z czasem przestaje ufać własnym odczuciom.
Sygnały, że dziecko może być ofiarą zastraszania (bullyingu):
- Niechętnie mówi o szkole, izoluje się, traci dawnych znajomych
- Często boli je brzuch, głowa, ma problemy ze snem
- Wraca do domu zniszczone rzeczy, podrapania, siniaki – bez jasnego wyjaśnienia
- Traci pewność siebie, jest przygnębione, „nieobecne” emocjonalnie
- Nagle przestaje korzystać z telefonu lub social mediów, staje się nerwowe, unika ekranu
Co dzieje się z dzieckiem, które jest ofiarą przemocy rówieśniczej?
Przemoc rówieśnicza nie kończy się po ostatnim wyzwisku czy szturchnięciu. Ona zostaje w dziecku, w jego ciele, psychice, codzienności. Działa jak niewidzialny cień, który towarzyszy nie tylko na przerwach, ale także w domu, w nocy, w dorosłym życiu. Skutki bullyingu bywają długotrwałe i głęboko zakorzenione – dlatego tak ważne jest, by umieć je rozpoznać.
Mechanizmy obronne: milczenie, wstyd, znieczulenie, agresja
Każde dziecko próbuje sobie radzić – na swój sposób. Niektóre milczą i wycofują się, inne przybierają maskę „twardziela”, jeszcze inne same zaczynają krzywdzić. To nie znaczy, że są „złe” – to znaczy, że nie umieją inaczej przetrwać. Często dopiero w dorosłości odkrywamy, że nasza oziębłość, impulsywność, perfekcjonizm czy chroniczne zmęczenie to… sposoby przetrwania z dzieciństwa. Reakcje, które miały nas chronić – ale dziś już nas ograniczają.
Jak zastraszanie (bullying) w dzieciństwie wpływa na dorosłe życie?
Kiedy w dzieciństwie ktoś był wyśmiewany, pomijany, straszony lub poniżany – skutki tego doświadczenia nie kończą się wraz z ostatnim dzwonkiem szkolnym. Przeciwnie. Niosą się echem przez kolejne lata, często nieuświadomione, ale głęboko zakorzenione. Osoba dorosła, która w dzieciństwie była ofiarą przemocy rówieśniczej, może funkcjonować pozornie dobrze, a mimo to zmagać się z niewidzialnym ciężarem, który wpływa na jej relacje, pracę, samoocenę i zdrowie psychiczne.
Lęk społeczny i trudność w relacjach
Jednym z najczęstszych efektów bullyingu jest głęboki lęk przed oceną. Osoba dorosła może unikać większych grup, mieć trudność z mówieniem na głos, wystąpieniami, proszeniem o pomoc czy asertywnością. W relacjach często pojawia się nieufność – „boję się, że znowu ktoś mnie zrani” – a więc pojawiają się:
- zamknięcie emocjonalne
- trzymanie dystansu
- napięcie w kontaktach społecznych.
Nie jest to wybór. To mechanizm ochronny, wyuczony wtedy, gdy trzeba było przetrwać w świecie pełnym upokorzeń.
Perfekcjonizm i wewnętrzny przymus „bycia bez zarzutu”
Osoby, które były zawstydzane lub wyśmiewane, często kompensują to perfekcjonizmem: chcą być zawsze kompetentne, doskonałe, bez skazy. Ale to nie zdrowa ambicja – to strach. Strach, że jeśli popełnią błąd, znów usłyszą: „Jesteś beznadziejna/y”. Perfekcjonizm ten bywa paraliżujący – prowadzi do wypalenia, frustracji, nadmiernego napięcia i braku satysfakcji nawet z dużych osiągnięć.
Syndrom oszusta i niska samoocena
Wiele osób, które doświadczyły przemocy rówieśniczej, nie wierzy w swoje sukcesy. Niezależnie od tego, jak wiele osiągają – w środku noszą przekonanie: „To tylko przypadek”, „Zaraz ktoś się zorientuje, że nic nie umiem”. To syndrom oszusta – częsty efekt dziecięcej traumy, gdy zamiast wsparcia było ośmieszanie.
Trudność z wyznaczaniem granic
Ofiary bullyingu jako dzieci nie miały prawa mówić „nie”, bronić się, być traktowane z szacunkiem. Dlatego jako dorośli:
- albo nie potrafią stawiać granic i stają się „zbyt mili” – rezygnują z siebie, by zadowolić innych,
- albo stawiają granice zbyt ostro, bo czują się stale zagrożeni i próbują kontrolować otoczenie.
W obu przypadkach relacje stają się napięte – albo zbyt uległe, albo zbyt defensywne.
Powtarzanie roli ofiary lub… sprawcy
Nieprzepracowany bullying może prowadzić do nieświadomego odtwarzania dawnych schematów.
Ofiara z dzieciństwa może w dorosłości:
- trafiać do relacji, w których znów jest pomijana, lekceważona, manipulowana,
- lub przeciwnie – przejmować rolę dominującą, by „nie dać się zranić”.
To nie znaczy, że robi to świadomie. To znaczy, że wewnętrzne dziecko szuka bezpieczeństwa – często w sposób nieuświadomiony i nieadaptacyjny.
Zaburzenia nastroju, chroniczny stres, somatyzacja
Nieprzepracowana trauma szkolna może stać się gruntem dla zaburzeń lękowych, depresyjnych, chronicznego napięcia, trudności ze snem, a także objawów somatycznych: bólów głowy, brzucha, zmęczenia, które nie mają jasnej przyczyny fizycznej.
Ciało „pamięta” – nawet jeśli umysł próbuje zapomnieć.
Terapia wewnętrznego dziecka jako forma leczenia
Dorośli, którzy byli ofiarami bullyingu, nie są „przesadni” ani „zbyt wrażliwi”. Są nosicielami doświadczenia, które wymaga uznania i zaopiekowania.
Terapia – szczególnie praca z tzw. wewnętrznym dzieckiem – może pomóc:
- zrozumieć swoje reakcje,
- odzyskać zaufanie do siebie,
- nauczyć się budować relacje bez lęku,
- i stworzyć wewnętrzny głos, który mówi: „Nie jesteś już sam. Teraz masz prawo być bezpieczny.”
Jak rozmawiać z dzieckiem o zastraszaniu (bullyingu)?
Rozmowa z dzieckiem, które doświadcza przemocy rówieśniczej, to jedna z najtrudniejszych, ale też najważniejszych rzeczy, jaką możesz zrobić jako rodzic. To od twojej reakcji może zależeć, czy dziecko otworzy się ponownie – czy zamknie się w sobie jeszcze bardziej.
Nie mów: „Nie przesadzaj” – powiedz: „Widzę, że Ci trudno”
Wielu rodziców z dobrych intencji próbuje minimalizować problem, mówiąc:
- „Nie przejmuj się, tak to już jest w szkole.”
- „Każdy tak miał, jakoś trzeba przetrwać.”
- „Zignoruj ich, to przestaną.”
Choć wydaje się to wspierające, dla dziecka brzmi to jak: „Twoje uczucia są nieistotne.”
Zamiast tego warto używać prostych, empatycznych komunikatów:
- „Widzę, że coś Cię bardzo poruszyło.”
- „To musi być naprawdę trudne.”
- „Możesz mi o tym opowiedzieć, nie jesteś sam/a.”
- „Dziękuję, że mi mówisz. Jestem po Twojej stronie.”
To buduje poczucie bezpieczeństwa, które jest fundamentem dla dalszej rozmowy.
Zadbaj o klimat rozmowy – nie przesłuchuj, tylko słuchaj
Dziecko, które przeżywa bullying, często czuje się winne lub zawstydzone. W takiej sytuacji nie pomoże wypytywanie typu:
- „Dlaczego nic nie zrobiłeś?”
- „A co powiedziałeś?”
- „Dlaczego się nie bronisz?”
Taki ton może pogłębić wstyd i wrażenie, że dziecko „samo jest sobie winne”.
Zamiast tego:
- Usiądź obok, nie naprzeciwko.
- Zostaw przestrzeń na milczenie.
- Pozwól dziecku mówić we własnym tempie.
- Zadaj pytania otwarte: „Co się wydarzyło?”, „Jak się wtedy czułeś?”, „Co chciałbyś, żeby się stało?”
Nie wpadaj w tryb ratownika
Rodzice często reagują impulsywnie – chcą od razu działać:
- „Pójdę do szkoły i zrobię z tym porządek!”
- „Zmieniamy szkołę natychmiast!”
- „Powiedz mi nazwiska tych dzieciaków!”
Choć zrozumiałe, te reakcje mogą przestraszyć dziecko i sprawić, że już więcej nie przyjdzie po pomoc. Ważne, aby najpierw wesprzeć emocje, a dopiero potem wspólnie szukać rozwiązań.
Zapytaj:
- „Chcesz, żebym coś z tym zrobił/a?”
- „Czy mogę pójść z Tobą do pedagoga, żebyś nie był/a sam/a?”
- „Co byłoby dla Ciebie pomocne?”
Skorzystaj ze wsparcia szkoły – ale z głową
W każdej szkole jest:
- wychowawca,
- pedagog lub psycholog szkolny,
- dyrekcja.
Zanim zareagujesz gwałtownie, porozmawiaj z dzieckiem, czy zgadza się, byś poinformował szkołę. Jeśli tak – wybierz formę, która nie narazi go na wstyd lub pogorszenie sytuacji (np. rozmowa bez obecności dziecka lub wspólna w cztery oczy z pedagogiem).
szkoła ma obowiązek reagować na przemoc. Nie jesteś sam/a.
Kiedy warto sięgnąć po pomoc psychologiczną?
Wielu rodziców, nawet tych świadomych i zaangażowanych, zadaje sobie pytanie:
„Czy to już moment, żeby iść do psychologa?”
Odpowiedź brzmi: jeśli masz wątpliwości – to już jest dobry moment. Nie trzeba czekać na poważny kryzys, by poszukać wsparcia.
Sygnały ostrzegawcze, których nie warto ignorować:
- Dziecko nie chce chodzić do szkoły, często skarży się na ból brzucha, głowy – bez wyraźnej przyczyny medycznej.
- Zaczyna się zamykać w sobie, traci radość z rzeczy, które wcześniej sprawiały mu przyjemność.
- Pojawiają się nagłe wybuchy złości, płaczliwość lub ciągłe napięcie.
- U dziecka pogarszają się wyniki w nauce, zmienia się jego zachowanie lub relacje z rówieśnikami.
- >Dziecko składa niepokojące komentarze o sobie lub świecie: „nikt mnie nie lubi”, „nie chcę żyć”, „wszyscy się śmieją”.
- Dostajesz sygnały ze szkoły: nauczyciele zgłaszają agresję lub wycofanie.
Jak wygląda proces terapeutyczny z dzieckiem lub rodziną?
Terapia dzieci i młodzieży zazwyczaj rozpoczyna się od spotkania z rodzicem lub opiekunem. Terapeuta zbiera informacje o historii dziecka, relacjach rodzinnych i kontekście szkolnym.
Kolejne kroki mogą obejmować:
- Terapia indywidualna z dzieckiem – prowadzona przez specjalistę w pracy z dziećmi i młodzieżą.
- Terapia rodzinna – kiedy potrzebna jest zmiana dynamiki w systemie rodzinnym.
- Wsparcie dla rodziców – konsultacje, które pomagają lepiej rozumieć potrzeby dziecka i reagować na trudne sytuacje.
Ważne: celem terapii nie jest „naprawienie dziecka”, tylko zrozumienie jego emocji i doświadczeń, oraz wsparcie w budowaniu zdrowszych sposobów radzenia sobie.
Terapia jako przerwanie przemocy międzypokoleniowej
Zastraszanie (Bullying) to nie tylko problem szkoły – to często echo tego, co niesiemy z domu. Przemoc – nawet subtelna, emocjonalna – bywa przekazywana z pokolenia na pokolenie. Rodzic, który decyduje się przerwać to dziedzictwo, daje swojemu dziecku nie tylko pomoc, ale i wolność: możliwość dorastania w świecie, gdzie można mówić o emocjach, wyrażać potrzeby i mieć granice. To akt odwagi. I miłości. Przemoc rówieśnicza – nawet ta „niewinna”, słowna, ignorowana – zostawia ślad na całe życie i może objawiać się trudnością w zaufaniu, niskim poczuciem własnej wartości, trudnościami w relacjach, lękiem społecznym, depresją. Dlatego warto reagować wcześniej, zanim będzie „za późno”.
Uwaga!
Jeśli Twoje dziecko przeżywa trudności w szkole, cierpi, jest zamknięte w sobie – albo widzisz, że samo rani innych – nie jesteś z tym sam/a. Pomoc istnieje.
Psychoterapia to nie wstyd – to wybór odwagi i odpowiedzialności. Im wcześniej to zauważysz – tym więcej możesz zmienić. W dziecku. I w sobie. Bo zdrowa przyszłość Twojego dziecka zaczyna się dziś.
Autorem artykułu jest Denis Sokołowski


